Kryzys w Europie – prawda czy fałsz?

Wiele mówi się w mediach i wiele czasu poświęca się na to co szumnie nazywa się kryzysem. Ponoć kolejnym europejskim krajom grozi upadek, ale jeszcze żadne Państwo nie upadło. Czym więc jest ten kryzys, o którym w ostatnich czasach jest tak głośno? Najdziwniejsze jest to, że kiedy w sierpniu 2008 roku wszystkie waluty spadły na łeb na szyję, a nasza waluta była silna jak nigdy, to nikt nie mówił o kryzysie. Wtedy narzekały przedsiębiorstwa, że kiedy spada waluta to maleją zyski z eksportu. Wszystko to jest jedna wielka bzdura. Zgadzam się, że może jakieś europejskie państwa są zadłużone i mogą sobie z tym zadłużeniem nie poradzić, ale przecież zwykli obywatele nie mogą tego zrozumieć, jak to jest, że dane Państwo jest tak bardzo zadłużone. Jednakże kryzys to nie tylko nie radzące sobie ze swoim publicznym długiem Państwa. To przede wszystkim doskonała wymówka dla polskich firm do wykręcania się natrętnym przedstawicielom handlowym.

Ulubione hasło właścicieli polskich firm to: nie mam pieniędzy, jest kryzys. Dobre sobie, widać go po tych samochodach, którymi jeżdżą. Brak czasem słów, kiedy widzi się to wszystko a słyszy się magiczne słowo kryzys. Dlatego moim zdaniem, odpowiadając na pytanie zawarte w tytule, kryzys istnieje i owszem, ale dotyka Państwo na skalę globalną. Pojedyncze jednostki raczej go nie odczują, gdyż byłoby to zagrożeniem dla ich własnego ja. Jako jednostki oczekujemy od Państwa zapewnienia poczucia bezpieczeństwa. Ja w swoim kraju czuję się finansowo bezpieczny. A co będzie potem to się zobaczy.

Tagi: , ,

Biznes i finanse, a także wszystko to co związane ze światową gospodarką możemy każdego dnia, na żywo śledzić na ekranie naszego telewizora. Możemy być też pewni, że nie wydarzy się nic co mogłoby nas ominąć, dzięki czemu jesteśmy świetnie poinformowani pod każdym względem. Wszystko dzięki temu, że w naszym kraju pojawiły się telewizje biznesowe poświęcone [...]